dykcja w śpiewie

Dykcja w śpiewie – dlaczego jest tak ważna?

Bardzo często, prowadząc próbę śpiewu, z uporem zwracam wszystkim uwagę, jak ważna jest dykcja w śpiewie, będąca sztuką pięknego i wyraźnego wymawiania słów. Jedna z definicji śpiewu mówi, iż śpiew jest w istocie przedłużoną formą mowy. Na instrumentach możemy zagrać wspaniałe i poruszające melodie, a tym samym u słuchaczy wywołać silne, ale nie do końca określone emocje i uczucia. To raczej śpiewając, gdy łączymy dźwięki i słowa, budzimy w człowieku uczucia z góry zaplanowane, pojawia się zrozumienie muzyki. Następuje synergia na skutek połączenia dźwięku i mowy. Duch słuchacza zostaje pobudzony przez wspólne działanie poety – twórcy żywego słowa – oraz muzyka – twórcy melodii. Mój pierwszy nauczyciel śpiewu, ks. Stanisław Nowak, tak zwykł mawiać:

„Głos jest najdoskonalszym instrumentem. Żaden inny instrument nie ma w sobie tyle wyrazu, co głos.”

Śpiew to nie tylko przyjemnie, omywające duszę słuchacza dźwięki. To swoista mowa muzyki, która ożywia w słuchaczach mocne i trwałe uczucia, emocje i pragnienia. Wokalista jest wobec tego zobowiązany, by dbać o rozwój i dokładność mowy, by po wejściu w skład grupy wokalnej lub wokalno-instrumentalnej nie wyróżniać się z niej poprzez swój brak opanowania tego jakże ważnego środka komunikacji.

Chociaż prawidłowa wymowa i dykcja w śpiewie ma kardynalne znaczenie, to trudność w dążeniu do choćby poprawnego wyniku jest bardzo uciążliwa. Rzadko spotyka się obecnie ludzi, nawet w mediach, którzy mówiliby zrozumiale i starannie. W śpiewie jest to o tyle trudniejsze, że słowa łączone są z dźwiękami, przez co tekst nabiera nowych barw i odcieni. W jednym miejscu mamy zgłoskę, którą trzeba śpiewać długo, a w innym miejscu znów kolejne zgłoski następują szybko jedna pod drugiej. Do tego różne samogłoski łatwiej lub trudniej zaśpiewać.

Szczególnie trudne są słowa, w których wiele spółgłosek nagromadziło się wokół jednej samogłoski, np. rdzeń, liść, trzcina. W takiego rodzaju słowach trzeba się skupić na wyrazistości i lekkości wymowy nie tracąc jednocześnie melodyki. Każdy, kto nas słucha ma prawo wymagać, byśmy wykonując utwory wokalne wymawiali tekst nienagannie i zrozumiale, by słuchacze nie musieli spoglądać do libretto, śpiewnika czy zerkać na napisy z rzutnika.

W gruncie rzeczy dykcja w śpiewie nie różni się niczym od dykcji podczas mówienia. Jednak wielką sztuką jest umiejętność łączenia brzemienia melodycznego ze zgłoskami i wymaga to wytrenowanej techniki, która niekoniecznie będzie istotna w mowie.

Wokalista powinien zatem mieć świadomość tego, co robić, w jaki sposób oddychać, używać narządów mowy w różny sposób dla spółgłosek i samogłosek, jak również całych wyrazów, by przejść zgrabnie do prowadzenia pełnych zdań i fraz. Należy doskonale sobie zdawać sprawę, jak artykułować dźwięki, by łączyły się ze słowami w sposób przekazujący istotę utworu i przekaz tekstu.